Tylko dlatego, ?e jeste? nikim
Mo?esz pogada? z drugim cz?owiekiem
?ycie bogate, pe?ne sekretów
W szarym cz?owieku, w szarym cz?owieku
Tysi?ce twarzy, setki mira?y
To cz?owiek tworzy metamorfozy
Ze starych zdj?? spogl?daj? nieznajome twarze
Wczoraj jeszcze m?oda, jednak p?yn? lata tak jak w rzece woda
Dzi? wieczorem zasn? tak, jak zawsze, bardzo wcze?nie
Mo?e umr? we ?nie!
I pewnie my?la?e?, ?e b?dzie ci? s?ucha?
Gdy s?owa historii twej szepniesz do ucha
I b?dzie wzruszona, kochany, nie ona
Nie takich historii s?ucha?a w ramionach
Tak widzia?am j?
Jesiennym wieczorem pod twym parasolem
W niebieskiej sukience
Nie trzeba mi wi?cej
Tak widzia?am j?
Na twoich kolanach siedzia?a do rana
W twoich ramionach
Tak s?odko wtulona
I tak mi?o?? przeradza si? w nienawi??
Dlaczego tylko ja potrafi? tak rani?
Ju? nie wiem co z ?yciem swoim zrobi? mam
Chocia? jeste? przy mnie, to wci?? jestem sam